Miejski Klub Sportowy
BIESZCZADYUstrzyki Dolne
niedziela, 27 października 2019, 14:00

Drużyna z Krosna pokonana

OKS Markiewicza Krosno 1-4 MKS Arłamów Ustrzyki Dolne

 

 

Po serii zwycięstw nad beniaminkami Klasy „O” zajmującymi miejsca w dolnej części tabeli, drużynę MKS-u czekał poważny sprawdzian w wyjazdowym spotkaniu przeciwko ekipie OKS Markiewicza Krosno. Gospodarze po 12 kolejkach zajmowali 5 lokatę z dorobkiem 23 punktów i byli jednym z kandydatów do zdobycia miana ‘mistrza jesieni’.

Miejscowy zespół wraz z rozpoczęciem meczu chciał narzucić swój styl gry, utrzymując się długo przy piłce i szukając prostopadłych podań. Szybko, bo już w 5 minucie spotkania ich taktyka przyniosła efekt i mogli cieszyć się z wyjścia na prowadzenie. Wycofana piłka spod linii końcowej boiska trafiła pod nogi zawodnika z Krosna, który oddał - jak mogło się wydawać - niegroźny strzał w stronę bramki Szpiecha. Futbolówka niefortunnie odbiła się od nogi jednego z Naszych obrońców, zmieniła tor lotu i bezradny bramkarz MKS-u mógł tylko obserwować jak ta wpada do siatki. Na szczęście utrata bramki nie podziałała demotywująco na zawodników z Ustrzyk Dolnych, którzy wysokim pressingiem zmuszali gospodarzy do popełniania coraz to prostszych błędów. Po jednej z ofensywnych akcji Jacenkiw znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz bramkarz odbił jego strzał na rzut rożny. I to właśnie ten stały fragment gry przyniósł wyrównanie w tym meczu. Wrzutka Ziemby z narożnika boiska, a w polu karnym niepilnowany Wethacz uderzył piłkę głową, która po koźle wpadła niemal w samo okienko. Na prowadzenie goście wyszli już w 14’ za sprawą uderzenia głową Ziemby po ‘świecy’ dorzuconej w pole karne rywali przez Fundanicza. Kolejne trafienie okazało się kwestią czasu. Po wcześniejszej próbie i nieuznanej bramce, Fundanicz dopiął swego i w sytuacji ‘sam na sam’ pokonał bramkarza miejscowych. Na uwagę w pierwszej połowie zasługuje również interwencja Szpiecha, który popisał się dobrą obroną przy groźnym strzale z dystansu zawodnika z Krosna. Wynik do przerwy 1-3, a sama gra biało-zielonych napawała optymizmem na kolejne 45’ meczu.

Po zmianie stron gra się nieco wyrównała, obfitowała w dużą ilość fauli i toczyła głównie w środkowej części boiska. Gospodarze kilkukrotnie próbowali strzelać zza pola karnego, lecz żadna z tych prób nie była nawet blisko celu. Czujność Naszego bramkarza została sprawdzona po stałym fragmencie gry, kiedy to zawodnik Markiewicza z bliskiej odległości huknął prosto w dobrze ustawionego Szpiecha. Nadzieje na korzystny wynik odebrał gospodarzom wprowadzony na boisko Wąchocki, który zdobył bramkę w jednym z pierwszych swoich kontaktów z piłką. Kolejny raz w tym meczu dobrze górną piłkę zgrał Jacenkiw, notując tym samym drugą asystę. Ostatnie minuty spotkania przyniosły jeszcze kilka prób podwyższenia wyniku. Z dystansu swoich sił próbowali Ziemba i Rąpała, natomiast wprowadzonemu na plac gry Słotwińskiemu zabrakło zdecydowania pod bramką rywala. Po końcowym gwizdku sędziego kolejne zwycięstwo MKS-u stało się faktem, wynik 1-4 i trzy punkty jadą w Bieszczady.

 

Już za tydzień (03.11, godz. 14:00) kolejne trudne starcie przed zawodnikami prowadzonymi przez trenera Grzegorza Tkacza.  W ostatnim domowym meczu tej rundy podejmować będziemy niespodziankę jesieni – drużynę Tempa Nienaszów, zajmującą obecnie 3 miejsce w tabeli, tracąc do liderujących Bieszczad tylko dwa punkty.

 

OKS Markiewicza Krosno 1-4 MKS Arłamów Ustrzyki Dolne

Bramki:

Mariusz Wethacz

Paweł Ziemba

Filip Fundanicz

Mateusz Wąchocki

 

Skład:
Szpiech – Winnicki (Słotwiński 74’), Mielnychuk, Demkowski (Popowniak 70’), Rąpała – Fundanicz, Kumah-Doe, Wethacz (Galant 74’), Ziemba – Różycki (Wąchocki 65’), Jacenkiw (Skwara 77’)

Rezerwowi:
Woźny, Skwara (77’), Słotwiński (74’), Galant (74’), Wąchocki (65’), Popowniak (70’)