Miejski Klub Sportowy
BIESZCZADYUstrzyki Dolne
sobota, 9 listopada 2019, 13:00

Porażka w Jaśle na zakończenie rundy jesiennej

JKS Czarni 1910 Jasło 2-1 MKS Arłamów Ustrzyki Dolne

 

 

W ostatniej kolejce przed przerwą zimową zawodnicy MKS-u udali się w delegację do Jasła, by tam zmierzyć się z aktualnym liderem rozgrywek. Od samego początku wszystko wskazywało na to, że biało-zielonych czeka niezwykle ciężki mecz: braki kadrowe i w efekcie zmienione pozycje kilku zawodników Bieszczad, mocno naruszona murawa po niedawno zakończonym meczu juniorów oraz licznie zabrani kibice, którzy swoim dopingiem robili wszystko by zdeprymować drużynę przyjezdną. Największą przeszkodą okazała się jednak mocno zmotywowana drużyna gospodarzy, której zawodnicy od samego początku przejęli inicjatywę w tym meczu. Czarni wygrywali większość fizycznych pojedynków i dochodzili do coraz to groźniejszych sytuacji pod bramką Szpiecha. Goście mogli dość niespodziewanie zaskoczyć bramkarza Jasła, gdy po stałym fragmencie gry Jacenkiw lekko trącił piłkę piętą w kierunku bliższego słupka. Bramkarz miejscowych był jednak czujny i odbił futbolówkę na rzut rożny. Było to jednak stanowczo za mało by myśleć o korzystnym rezultacie przeciwko dobrze dysponowanej tego dnia drużynie gospodarzy. Ci dopięli swego w 25’ gry, gdy dobre dośrodkowanie z przeciwległego boku wykorzystał niepilnowany napastnik Jasła. Wynik 1-0 wcale nie zadowalał gospodarzy, którzy w dalszym ciągu dążyli do podwyższenia wyniku. Wtedy to dość niespodziewanie na ratunek przyszedł Różycki, który w 40’ meczu fenomenalnie uderzył piłkę z rzutu wolnego z dalszej odległości. Mimo tego, że ta leciała pod wiatr, została uderzona z odpowiednią siłą i wpadła po długim rogu w boczną siatkę. Nadzieja wróciła w szeregi drużyny ze stolicy Bieszczad i wydawać się mogło, że pierwsza połowa zakończy się remisem. Nic bardziej mylnego… Do tragedii w linii obronnej MKS-u doszło w 45’ meczu i gospodarze zdobyli ‘bramkę do szatni’. Z niegroźnie wyglądającego rzutu wolnego w okolicy środka boiska piłka została przerzucona do bocznego pomocnika, który całkowicie gubiąc krycie znalazł się sam przed bramką i strzałem nad interweniującym golkiperem umieścił piłkę w siatce. Bolesny cios tuż przed przerwą i zawodnicy schodzą do szatni przy wyniku 2-1.

Po zmianie stron zawodnicy z Ustrzyk Dolnych musieli jak najszybciej zapomnieć o łatwo straconej bramce i wziąć się za odrabianie strat. Gospodarze jednak ani myśleli odpuścić pola gry, większość ataków została szybko przerwana w mniej lub bardziej przepisowy sposób. Fauli nie brakowało z jednej i drugiej strony, a akcji podbramkowych było coraz mniej. Próby ataków gości nie przełożyły się na choćby jeden celny strzał w drugiej części gry. Gospodarze za to próbowali akcji oskrzydlających, a tam byli często zatrzymywani faulem i zyskiwali cenne sekundy. Po jednym z takich zagrań Jacenkiw otrzymał drugą żółtą kartkę i Bieszczady musiały kończyć mecz w dziesiątkę. Zawodnicy Czarnych Jasło już do końca spotkania kontrolowali wydarzenia na boisku, trzymając gości z dala od swojej bramki.

Z przebiegu całego meczu to Jasło było drużyną lepszą. Pomimo tego, że nie zagrali widowiskowych zawodów to zdominowali boiskowe wydarzenia. I to właśnie oni po rundzie jesiennej zajmują fotel lidera krośnieńskiej Klasy Okręgowej z przewagą 3 punktów nad drużyną MKS-u Arłamów Ustrzyki Dolne.

 

Bramki:

Kamil Różycki

Skład:
Szpiech – Fundanicz, Kumah-Doe, Skwara, Rąpała – Ziemba, Wethacz, Galant (Słotwiński 69’), Różycki (Matiasik 73’) – Wąchocki (Popowniak 63’), Jacenkiw

Rezerwowi:
Woźny, Słotwiński (69’), Matiasik (73’), Kolbuch, Popowniak (63’)

 

Fotografia: Pan Marek Dybaś

https://www.facebook.com/czarnijaslo1910/photos/pcb.2843228742388365/2843224702388769/?type=3&theater